Aktualności

Lofoty2010_0211
Czasami życie stawia przed nami wyzwania, na które zupełnie nie jesteśmy przygotowani. Tak chyba większość z nas patrzy na zamknięty, od pewnego czasu i w jakimś zakresie świat. Dla podróżnika to trudny czas, kiedy kolejne plany muszą ulec niechcianym zmianom.
Czasami takie zmiany są potrzebne a czasami warto się nimi aż tak bardzo nie przejmować. Ja zaryzykowałam, choć nie był ro jakiś skok nad przepaścią. Po prostu stwierdziłam, że nie czuję ani nie stanowię realnego zagrożenia więc dlaczego nie odkryć czegoś nowego?
Tym czymś nowym okazała się Chorwacja, którą z jakimś uporem omijałam z daleka, unikając miejsc komercyjnie zachwalanych. A dziś sama będę ją zachwalać i chyba wracać 😊 do historii panowania Rzymian, do lazurowej wody, do uśmiechniętych ludzi i wspaniałej kuchni. Pula, Rovijn, Szybenik, Zadar, Cres, Punat, Rab, Sutomiścica, Wyspa Murter – wyjątkowe 3 tygodnie na pokładzie jachtu Royal… szczegóły już wkrótce 😊

Majorka-Gibralt...
Listopad.. jeden z najbardziej nielubianych miesięcy w roku. A przecież nie musi taki być. I nawet kiedy jest deszczowy tu, to w innym miejscu potrafi być słoneczny i zupełnie do siebie niepodobny. Tak tez chyba jest z nami. W pewnych miejscach, w towarzystwie niektórych osób nie potrafimy się odnaleźć, czujemy że coś nas ogranicza.  A wystarczy tylko zmienić choć na chwilę miejsce, odszukać słońce, które nosimy na co dzień w sobie, podzielić się nim z innymi a świat staje się piękny, przyjazny, pełny radości i szczęścia. Chyba dlatego gdziekolwiek się znajdę to zazwyczaj jestem spakowana i przygotowana do nowej przygody. Nie zatrzyjmy się w miejscu, które nie jest dla nas inspiracją. I nawet kiedy za oknem szaro i bardzo zniechęcająco otwórzmy drzwi, żeby wyruszyć po zgubione słońce… 😊

Sycylia 2019
Czy można zapomnieć o podróżach? Czy można oprzeć się planom wyruszenia w poszukiwaniu kolejnej przygody? W moim przypadku nie, a im bardziej nie mogę swobodnie tego zrobić tym bardziej doceniam moje wspomnienia, które składają się w całość mojego podróżniczego życia. Z przyjemnością sięgam po ciężkie albumy pełne kolorowych zdjęć. Siadam do kolejnej prezentacji, którą będę mogła pokazać wszystkim spragnionym nowych odkryć. Biorę do ręki kolejną książkę, przewodnik czy z niecierpliwością zaczynam przeglądać strony podróżników. Czasami zaszywam się z moimi planami na plaży, czasami na Starym Mieście w Lublinie. Zawsze z jednym zamiarem – ustalić nowy cel, znaleźć nowe miejsce z nadzieją na nową przygodę…. Tak to jest jak człowiek rodzi się z nieograniczoną pasją spełniania marzeń. Ruszajcie za głosem świata 😊

25 marca 2020

NowaZelandia_01...
Ograniczenia… coś czego chyba nikt nie lubi i niezależnie czego dotyczą. Budzi się w nas bunt, zwłaszcza kiedy na zaistniałą sytuację nie mieliśmy wpływu i w zasadzie jesteśmy, w naszej ocenie,  jakby ofiarami sytemu nakazów, zakazów. Czujemy obawy, że coś nam umknie, coś przeoczymy. Nie możemy realizować zwykłego planu dnia nie mówiąc o tym, że marzenia wydają nam się wyjątkowo trudne, wręcz nierealne do spełnienia.

lodowiec Franza...
A tak jest właśnie dziś. W ograniczeniu do świata niekoniecznie wielkiego mieszkania. Cztery ściany, sufit i internet. Coś, co dla mnie jest zupełnie niewystarczające do życia. Całe życie obracam się wśród ludzi, zwiedzam, zachwycam się przyrodą, odrywam tajemnice miejsc niezwykłych. I nagle stop. Wszystko się zatrzymuje. Świat dostępny jest tylko przez ekran komputera czy telefonu. Próbujemy organizować się w zupełnie nowej rzeczywistości. Ja czuję jakąś niezwykłą stratę, jako ktoś kto potrzebuje niemal nieustannie towarzystwa, rozmów, przestrzeni. Mam tylko nadzieję, że może choć przyroda przez chwilę skorzysta z tego naszego ograniczenia. Odetchnie. Odrodzi się. Jeśli nie jest to najlepszy czas dla nas to niech będzie dla niej.. do zobaczenia 😊

Himalaje 2019_0...
".. Twoje imię do czegoś zobowiązuje” – często zdarzało mi się słyszeć takie słowa, jak wracałam z kolejnej wyprawy życia. Z miejsc, gdzie niekoniecznie planowałam być, z ludźmi, których nie marzyłam nawet poznać, ze wspomnieniami, które do dziś są nieodłączną częścią mojego życia. Podróż, nawet ta najbardziej szczegółowo zaplanowana rządzi się zwykle swoimi prawami. Los chodzi swoimi drogami i tylko warto poddać  się tym chwilom emocji, aby odkryć coś nowego a może odkryć siebie. Tak się stało zaledwie kilka dni temu, kiedy rozpakowałam plecak wyciągając z niego kask motocyklowy, starą kurtkę i ściągając z nóg, po kilkunastu godzinach lotu buty, również motocyklowe.

Himalaje 2019_0...
Za sobą mam dwa tygodnie absolutnie niezwykłej podróży po indyjskich Himalajach. Kaszmir przywitałam ze wspaniałymi ludźmi, jakich poznałam na tej wyprawie, z którymi zdobyłam najwyższe przełęcze świata, spałam na 4900 m n.p.m i spędziłam najlepszy, choć krótki czas prawie na dachu świata. Czy można być uzależnionym od zwiedzania świata – można. Życzę Wam aby nigdy Wam się to nie znudziło…  Julley..

W jakich chwilach czujecie, że coś trzeba zmienić, że jakoś Was tak nosi, nie możecie sobie znaleźć miejsca a może tych miejsc jest właśnie za dużo?? Ja nie mam recepty na długotrwałe związki z owymi miejscami. Podążam zwykle za uczuciami, za ludźmi, za emocjami. Intuicyjnie wyczuwam nadchodzący czas, kiedy zbyt często spoglądam na plecak, chce mi się spać w śpiworze, zostawiam otwarte okno na noc, jakby to właśnie wtedy miała nastąpić jakaś niezwykła teleportacja. Nie zawsze za to przemieszczam się tam gdzie marzę. Rozsądek i poczucie obowiązku jakoś mnie dyscyplinuje i trzyma w jakimś wnętrzu aż zaczynam czuć, że mi ciasno. Potrzebuję przestrzeni. Wy też? Zacznijmy może od Gdyni. To dobry start, metę określcie sami. Moja jest gdzieś za horyzontem, tam gdzie jeszcze mnie nie było albo gdzie czułam się tak wyjątkowo, że bez zastanowienia chcę wrócić. Dzień dobry wiosno. Wyruszam na spotkanie z..... :)