".. Twoje imię do czegoś zobowiązuje” – często zdarzało mi się słyszeć takie słowa, jak wracałam z kolejnej wyprawy życia. Z miejsc, gdzie niekoniecznie planowałam być, z ludźmi, których nie marzyłam nawet poznać, ze wspomnieniami, które do dziś są nieodłączną częścią mojego życia. Podróż, nawet ta najbardziej szczegółowo zaplanowana rządzi się zwykle swoimi prawami. Los chodzi swoimi drogami i tylko warto poddać  się tym chwilom emocji, aby odkryć coś nowego a może odkryć siebie. Tak się stało zaledwie kilka dni temu, kiedy rozpakowałam plecak wyciągając z niego kask motocyklowy, starą kurtkę i ściągając z nóg, po kilkunastu godzinach lotu buty, również motocyklowe. Za sobą mam dwa tygodnie absolutnie niezwykłej podróży po indyjskich Himalajach. Kaszmir przywitałam ze wspaniałymi ludźmi, jakich poznałam na tej wyprawie, z którymi zdobyłam najwyższe przełęcze świata, spałam na 4900 m n.p.m i spędziłam najlepszy, choć krótki czas prawie na dachu świata. Czy można być uzależnionym od zwiedzania świata – można. Życzę Wam aby nigdy Wam się to nie znudziło…  Julley..